Nie każda nieścisłość w ofercie to od razu czerwone światło dla wykonawcy. W praktyce zamówień publicznych granica między błędem a celowym wprowadzeniem w błąd bywa wyjątkowo cienka. O tym, kiedy nieprawdziwe informacje prowadzą do wykluczenia wykonawcy, a kiedy do odrzucenia oferty, decydują przepisy art. 109 ust. 1 pkt 8 i 10 oraz art. 226 ust. 1 pkt 7 Pzp – i najnowsze orzecznictwo, które coraz śmielej tę granicę przesuwa.
Fakultatywne podstawy wykluczenia – tarcza w rękach zamawiającego
Zgodnie z art. 109 ust. 1 pkt 8 i 10 Pzp, zamawiający może wykluczyć wykonawcę, który podał nieprawdziwe informacje – niezależnie od tego, czy zrobił to lekkomyślnie, czy celowo. Warunek jest jednak jeden: fakultatywne podstawy wykluczenia muszą być przewidziane w dokumentacji postępowania (SWZ).
Jeśli zamawiający ich nie wskaże, traci możliwość zastosowania tej sankcji – nawet jeśli ma do czynienia z ewidentnym kłamstwem. Brak tych podstaw w SWZ to jak brak ostrzeżenia o konsekwencjach: wiemy, że coś jest nieuczciwe, ale nie możemy tego formalnie ukarać.
Odrzucenie oferty a czyn nieuczciwej konkurencji
Z kolei art. 226 ust. 1 pkt 7 Pzp mówi o odrzuceniu oferty złożonej w warunkach czynu nieuczciwej konkurencji. Przez lata właśnie ten przepis służył zamawiającym do eliminowania wykonawców, którzy mijali się z prawdą.
Dawniejsze orzeczenia Krajowej Izby Odwoławczej (np. KIO 5/22) traktowały kłamstwo jako naruszenie dobrych obyczajów – wystarczające, by odrzucić ofertę, nawet gdy zamawiający nie przewidział fakultatywnych podstaw wykluczenia.
Jednak najnowsze wyroki – m.in. Sądu Okręgowego w Warszawie (XXIII Zs 2/25) oraz KIO (1549/25, 2209/25) – odwróciły ten trend. Dziś dominuje pogląd, że nie można „zamiennie” stosować przepisów. Skoro ustawodawca uznał podanie nieprawdy za przesłankę fakultatywną, to tylko jej przewidzenie w SWZ daje podstawę do wykluczenia.
Co to oznacza w praktyce?
Dla zamawiających – jedno: wartościowa profilaktyka zaczyna się na etapie przygotowania postępowania. Brak wskazania fakultatywnych podstaw wykluczenia może pozbawić możliwości reakcji na nieuczciwe zachowania wykonawców.
Dla wykonawców – przestroga: nawet „drobna” nieścisłość może zostać potraktowana jako lekkomyślność i prowadzić do wykluczenia. Szczególnie jeśli dotyczy danych potwierdzających spełnienie warunków udziału czy kryteriów selekcji.
Jak się zabezpieczyć – rekomendacje ekspertów
- Zamawiający powinni zawsze przewidywać w SWZ art. 109 ust. 1 pkt 8 i 10 Pzp, jeśli chcą mieć realny wpływ na eliminowanie nieuczciwych wykonawców.
- Wykonawcy powinni udokumentować każdą informację, zwłaszcza dane uzyskane z zewnętrznych źródeł (np. narzędzi AI).
- Obie strony powinny śledzić orzecznictwo, które wciąż ewoluuje – linia między błędem a nadużyciem nie jest jeszcze ostatecznie ustalona.
Wnioski i refleksje
Zamówienia publiczne nie są czarno-białe. Dla zamawiającego przewidzenie odpowiednich klauzul w dokumentacji może być kluczem do zachowania uczciwości postępowania, a dla wykonawcy – dowodem profesjonalizmu i transparentności.
Nieprawdziwe informacje mogą więc być „chorobą”, której można skutecznie zapobiec – wystarczy wdrożyć odpowiednią profilaktykę prawną.
Więcej o tym w podcaście „ZP na czasie”
Jak dokładnie rozumieć granicę między błędem a nadużyciem? Jak orzecznictwo zmienia podejście do art. 109 i 226 Pzp? O tym rozmawiają eksperci w najnowszym odcinku podcastu „ZP na czasie”.
Posłuchaj rozmowy i poznaj praktyczne przykłady z orzeczeń KIO i Sądu Okręgowego. (Link do podcastu znajdziesz poniżej.)